Podziemny Wrocław » #01 Na ból głowy sproszkowana mumia

#01 Na ból głowy sproszkowana mumia

Pulver mumiae

Pomysł proszkowania i spożywania mumii przyszedł do nas od Arabów, którzy byli pionierami medycyny. Właściwie nie wiadomo, czy rzeczywiście sami używali pulver mumiae do celów medycznych, czy pomysł ten sprzedali europejskim turystom, którzy w średniowieczu licznie i ochoczo odwiedzali Bliski Wschód. 

Faktem jest, że do Wrocławia mumie sprowadził w XVI wieku botanik i lekarz Laurentius Scholz von Rosenau, znany m.in. z tłumaczenia medycznych traktatów arabskich i greckich. I najprawdopodobniej właśnie tutaj należałoby dopatrywać się źródeł jego niezdrowego zainteresowania martwymi władcami Egiptu. 

Mumie sprowadził trzy i wstawił je sobie do ogrodu, w którym uprawiał także wiele egzotycznych roślin, takich jak ziemniaki, które w owym czasie rzeczywiście były czymś bardzo egzotycznym. Ogród ten znajdował się w miejscu, gdzie dziś wznosi się pałac Oppersdorfów, przy ul. Wierzbowej.

Mumie pełniły funkcję średniowiecznych krasnali ogrodowych do czasu, aż von Rosenau dokonał żywota. Wówczas przeszły one, wraz z całym ogrodem, w ręce aptekarza Chrystiana Krause, właściciela Apteki pod Murzynem, mieszczącej się na placu solnym 3. Zarówno rośliny, jak i mumie, posłużyły mu do produkcji specyfików. 

Do czego sproszkowana mumia?

Jak głosi „Komentarz Matthiolusa” do De materia medica:

„dobra jest na bóle głowy przez oziębłą przyczynę spowodowane bez materii obecności. Pomaga na paraliż, ust wykrzywienie, padaczkę, na zawroty głowy (…). Leczy ból uszu w wadze jednego grana zmieszana z olejem z białych fiołków, czyli jaśminu, nastepnie zaś płyn ten jako okład do uszu bolących przyłożyć należy (…). Wielu taką opinię głosi, iż kości ciał ludzkich, sproszkowane i wypite, pomagają na różnorakie ciała ułomności, a takoż, że każda kość swemu członkowi jest przyporządkowana”.

Proszkowano zatem i spożywano te mumie ochoczo, praktycznie do końca XIX wieku. A i na początku XX wieku nie pogardzano dobrym, egipskim towarem. 

Sekcje

Mumie sprowadzone przez von Rosenaua, a potem użytkowane przez Krause’go, przebadane zostały przez Andreasa Gryphiusa – niemieckiego poetę i dramaturga, który również pasjonował się wykonywaniem sekcji zwłok na mumiach. 

7 grudnia 1658 roku, przeprowadził on sekcje zwłok w podmiejskiej siedzibie Krausego, w towarzystwie ok. 20 obserwatorów. Wyniki swoich badań opublikował w 1662 roku, w traktacie Mumiae Wratislavienses

Spośród trzech mumii wrocławskich, jedna okazała się być mężczyzną w sile wieku. W owym czasie była już częściowo zdekompletowana. Brakowało jej stóp i kości udowych, które wykorzystano do produkcji medykamentów. Druga również należała do mężczyzny – stała ona przez wiele lat w aptece, w szklanej gablocie, jako ozdoba. Trzecią mumią była mumia dziewczyny, z której do dnia dzisiejszego przetrwała jedynie głowa. Zobaczyć ją można w Muzeum Człowieka przy ul. Kuźniczej.

Najciekawsza jest jednak historia właśnie tej mumii, która stała w aptece. Przetrwała ona II wojnę światową i oblężenie Festung Breslau, przeleżawszy wiele lat w piwnicy. W 2000 roku została poddana badaniom tomograficznym. Wbrew ustaleniom Andreasa Gryphiusa okazało się, że jest to młoda, ok. 20 letnia kobieta, która zmarła prawdopodobnie z powodu rany nogi i infekcji. Nazwano ją egipską księżniczką. Ją również zobaczyć możemy zobaczyć dziś w Muzeum Człowieka przy Kuźniczej.

Fałszerstwa

Czy proszek z mumii rzeczywiście pomagał na cokolwiek? Cóż… należałoby zapytać frau Henke, albo może raczej jej matkę. Faktem jest, że terapię mumiową stosowali m.in. filzof Francis Bacon, król Francji Franciszek II Walezjusz, który podobno nie wyruszał na bitwę bez torebki proszku z mumii, zaś w XIX wieku szach perski, przesłał królowej Wiktorii w darze woreczk proszku z mumii jako niezwykle cenny podarek. 

Jest jeszcze jeden ciekawy aspekt całej sprawy… Ponieważ mumie były dość trudne do pozyskania, a co za tym idzie, niezwykle kosztowne, w pewnym momencie dość powszedni stał się proceder fałszowania mumii. Robiono je ze skupionych zwłok straconych kryminalistów oraz bezdomnych. 

I o ile sam pomysł spożycia mumii wydaje się być dość okropny, to padnięcie ofiarą piractwa i spożycie sfałszowanej mumii, zrobionej z bezdomnego, to wyjątkowa kumulacja okropieństwa…

Źródła:

http://fotoeskapada.pl/wroclaw/379-wroclawskie-mumie-egipskie.html

https://visitwroclaw.eu/miejsce/muzeum-czlowieka

https://naszahistoria.pl/ksiezniczka-i-egipski-chlopiec-czyli-rzecz-o-wroclawskich-mumiach/ar/11460793

https://joannalamparska.pl/tajemnice-dolnoslaskich-mumii/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *